sobota, 27 kwietnia 2013

*Imagin Zayn*


   Mogę was prosić o komentowanie? Nawet z anonima.. to dla mnie na prawdę bardzo ważne :') Dziękuję za ponad 830 wejść <3 





Miałam już dość braku czasu. Wciąż zabiegana, wszystko nie poukładane. Cała ja! Nie byłam jak te wszystkie plastikowe lalunie. Byłam po prostu inna. Nie kręcił mnie kolor różowy, albo spanie u koleżanki. Żenada. Jednak postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem. I tak nie miałam nic do stracenia. Nikt specjalnie nie zwracał na mnie uwagi. Obiecałam sobie, że przezwyciężę strach i zrobię sobie tatuaż. Miałam lekką panikę w oczach, ale jakoś to przeżyję.
   Jak zwykle, wytarte jeansy i czarna koszulka. Mój image. Szybkim krokiem wyszłam z domu, i ruszyłam w stronę salonu. Szłam zastanawiając się nad swoim życiem. Rodzice mnie olali, a przyjaciele odwrócili się. Zostały mi tylko zdjęcia, które i tak nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia. Jedyne co mnie bolało, to to, że nie ma na świecie takiej osoby jak ja, albo chociaż takiej, która mnie rozumie. Nie zwlekając dłużej przyspieszyłam kroku i doszłam do upragnionego celu. Widać było, że miejsce ma powodzenie. Wielu dzieciaków tam chodziło i niszczyło sobie ciało. Zresztą ja nie byłam lepsza. Czekałam na swoją kolej. Przede mną robił sobie tatuaż jakiś chłopak. Zauważyłam, że podczas zabiegu cały czas spoglądał na mnie. Miał czarne włosy i brązowe oczy. Tak na oko mógł mieć około 20 lat. Wydawał się być oazą spokoju. Nie ruszało go to, że ktoś nacinał mu skórę. Nadeszła moja kolej. Grzecznie czekałam, aż tatuażysta poprosi mnie na fotel. Podchodząc do niego ktoś złapał mnie za ramię i odciągnął na bok. Zdenerwowana odepchnęłam rękę ukazując moją wściekła minę.
Chłopak: A jednak się nic nie zmieniłaś. Jak zawsze urocza.- powiedział i zachichotał. Spojrzałam na niego zdezorientowana.
T.I.:  Ale o co chodzi?- zapytałam załamanym głosem. Zauważyłam lekką niepewność na twarzy przystojnego chłopaka.
Chłopak: Nie pamiętasz mnie. Może mówi ci coś imię Zayn, kolega z podstawówki.- i teraz dopiero załapałam o co chodzi. Przecież to był Zayn. Zayn Malik. Chłopak, w którym się potajemnie podkochiwałam od pierwszej klasy. Z uśmiechem na twarzy przytuliłam go mocno.
T.I: Boże Zayn. Jak ty się zmieniłeś!- krzyczałam z radości. Chwilę później pomyślałam. ‘Znowu się zaczęło.’ Znów mój cały świat stanie na głowie. Przyjaciel spojrzał się na mnie i szeroko uśmiechnął.
Zayn: Ja się zmieniłem?! To ty przychodzisz robić sobie tatuaż.- zaśmiał się i ponownie złapał mnie za ręce. Zaczął ciągnąć mnie w stronę drzwi. Zatrzymałam się próbując wyrwać się z jego ucisku. Spojrzał na mnie groźnie.
Zayn: Nie pozwolę ci zniszczyć sobie tak pięknego ciała.- jego słowa mnie bardzo zaskoczyły. On chyba nie zdawał sobie sprawy co właśnie teraz powiedział.

                T.I.: Pięknego?- zapytałam zauroczona jego słowem.
Zayn: Tak, pięknego, no przecież jeszcze pamiętam.- zaczerwieniłam się i udałam za nim. Schlebiało mi, że powiedział ‘pięknego’, ale nadal nie mogłam pojąć dlaczego dodał ‘ jeszcze pamiętam’… Nie zastanawiałam się nad tym. Stanęliśmy przed salonem.
Zayn: Jak twoi rodzice?- zapytał, a w moich oczach zagościły łzy. Wzięłam się w garść i odpowiedziałam ze sztucznym uśmieszkiem.
T.I.:  Wszystko dobrze, tylko nie odzywamy się do siebie od półtora roku.- zauważyłam, że na moje słowa, chłopaka złapało coś w gardle.
Zayn: I jak sobie radzisz?- zapytał z takim przejęciem w głosie, że aż w to uwierzyłam.
T.I.: Dobrze, a z resztą co ci do tego? Zostawiłeś mnie samą i wyjechałaś.- dodałam, ale szybko tego pożałowałam. Nie chciałam tego powiedzieć. To miała być moja tajemnica.
Zayn: Przecież już cię przepraszałem.- dodał i zapadła chwila ciszy- Ale żeby ci to wynagrodzić zapraszam na dziś wieczór do mnie. Robię prywatkę dla przyjaciół.- uśmiechnął się szeroko, a ja nie potrafiłam odmówić. Zgodziłam się, a chłopak zaproponował, że po mnie podjedzie.
                Tak minęło mi to popołudnie. Wróciłam do domu i posprzątałam. Faktycznie, mój świat stanął na głowie. Wiedziała, że tak będzie, ale wyszło mi to na dobre. Postarałam się. Wzięłam kąpiel i uczesałam włosy. Tym razem nie wyglądałam, no tak jak wyglądałam. Teraz promieniałam. Chciałam, aby ten wieczór był idealny. Ubrałam nadal jeansy, ale tym razem króciutkie do ud i różowo niebieską koszulkę. Spojrzałam w lustro i się nie poznałam. Wyglądałam zupełnie jak półtora roku temu. Młoda, ze zdrową cerą. Nadeszła godzina wyjścia. Usłyszałam cichutkie pukanie do drzwi. Zeszłam na dół i otworzyłam nie pewnie.
Zayn: Wow, nie wiem co powiedzieć.- uśmiechnęłam się i  założyłam kosmyk brązowych włosów za ucho.
T.I.: A jednak coś powiedziałeś.- zaśmiałam się i puściłam mu oczko. Zamknęłam za sobą drzwi i ruszyłam z Zayn’em do samochodu. Droga, którą przebyliśmy wcale nie była taka długa. Miło nam się jechało i rozmawiało. Próbowaliśmy nadgonić nasz stracony czas.
                Wyszłam z samochodu jako pierwsza, a moim oczom ukazał się piękny dom z ogromnym ogrodem. Zaprosił mnie do środka. Troszkę zdezorientowana weszłam. Na kanapie siedziała już grupka chłopaków. Jeden blondyn był tylko w kuchni i penetrował Zayn’owi lodówkę.
Zayn: Chłopaki to jest T.I. Moja stara przyjaciółka.- wszyscy powitali mnie chórem, a  ja się starałam ukryć zażenowanie. Siedzieliśmy tak długi czas, aż wkroczył alkohol. Przyznam, że nie wiem ile wypiłam. Może pięć, albo piętnaście kieliszków. Było tego tak dużo, że nie sposób spamiętać.
                 Jakiś czas później jeden z chłopaków-Louis- zaproponował spacer. Nie było sprzeciwień. Nieco pijani wyszliśmy się przejść. Byłam nieco niedysponowana, więc Zayn pomagał mi iść. W którymś momencie potknęłam się doprowadzając nie tylko siebie, ale i przyjaciela do upadku. Wylądowałam na jego torsie. Leżeliśmy tak chwile patrząc sobie w oczy.
Zayn: Przepraszam.- powiedział i nagle mnie czule pocałował. Nie protestowałam temu działaniu. Tak długo na to czekałam. Przez te wszystkie lata. Mogłam śmiało stwierdzić, że Zayn był najlepszym co mnie w życiu spotkało.
                 Jakiś miesiąc później zamieszkaliśmy razem. Sprzedałam mój dom i wprowadziłam się do niego. Każdego dnia okazywał mi jak bardzo mnie kocha. Byłam nim zauroczona. Każda minuta z nim spędzona sprawiała, ze byłam szczęśliwa. Zayn sprawił, że wyszłam na prostą i pokochałam życie.

2 komentarze:

  1. Brawooo kocham bloga xD Czekam na nextyyyyy *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Spójrz na mnie. Co widzisz? Ja widzę kawałek ciała, które jakoś próbuje funkcjonować i wrak emocjonalny. Kawałki rozsypanej psychiki, którą bezskutecznie próbuje poskładać. Widzę osobę, która najzwyczajniej w świecie nie radzi sobie z tym wszystkim. To wszystko ją przerasta.
    http://loveme-likeyou-do.blogspot.com/
    Dalej nie przekonana? Obejrzyj zwiastun:
    http://www.youtube.com/watch?v=QObcS4vIglI

    OdpowiedzUsuń