piątek, 5 kwietnia 2013

3 rozdział


             Zamknąłem drzwi i wbiegłem na górę. Wchodząc do łazienki byłem już bez koszulki bo się spieszyłem by wziąć prysznic. Po siedmiu minutach wyszedłem z kabiny i wybrałem nowe ubrania. Granatowo-białą bluzkę i nowe jeansy. Przed zjedzeniem śniadania umyłem zęby i zszedłem na dół. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i napisałem do Harrego.
-‘Jesteś gotowy?’- chwilę później otrzymałem wiadomość, że już od dawna. Nie myślałem już o śniadaniu tylko o spotkaniu.
-‘Czekam w Central parku.’- wysyłając tą wiadomość założyłem czarne trampki i wyszedłem na zewnątrz. Zamknąłem drzwi i udałem się do parku. Zauważyłem, że chłopaka jeszcze nie ma więc poszedłem nad staw poobserwować kaczki. Jedna szczególnie przykuła moją uwagę. Była najmniejsza ze wszystkich, ale najspokojniejsza. Nie ciągnęła tak do suchego chleba rzucanego przez małe dzieci. Pływała sama, nikt nie zwracał na nią uwagi. Coś mi zaświtało w głowie. Znów Harry, on również opowiadał mi, że czuje się jak odmieniec. Mówił, że jest odtrącany przez co czuje się źle.
            Poczułem czyjąś rękę na moim ramieniu, to był Harry. Stał za mną uśmiechając się od ucha do ucha. Uważałem, że Haz ma cudowne oczy. Tak głęboko zielone. Tym razem świeciły mu się jak gwiazdki na niebie.
-Cześć Lou!- wykrzyczał chłopak.
-Cześć Haz.- na co ja się uśmiechnąłem i wyszeptałem.
-To co będziemy robić? Pójdziemy do kawiarni?- zapytał, a ja się zgodziłem. W końcu mieliśmy spędzić miło to popołudnie. Ruszyliśmy w stronę ulicy mojej pracy, ponieważ niedaleko niej znajdowała się mała, urocza kawiarenka. Po drodze rozmawialiśmy o rozmaitych rzeczach. Harry opowiadał mi jak Niall zachowuje się w stosunku do niego, jak się czuje w jego obecności i jak traktuje swojego przyjaciela. W pewnym sensie byłem dumny z Harrego. Mówił o swoich problemach od tak, i nie wstydził się tego. Ja nie potrafię rozmawiać o uczuciach.
-Wiesz co Haz?. Podziwiam Cię. Mówisz o tym wszystkim i nie boisz się wyznać co czujesz.
-Lou, wstydzę się, ale przy tobie jakoś mi łatwiej mówić o sobie. Nie myślę co może się stać. Uznałem, że skoro jesteśmy przyjaciółmi mogę Ci zaufać.- na te słowa o mało się nie rozpłakałem. To było takie urocze z jego strony. Teraz i ja mogłem zaufać Harremu. Mimo tego, że był moim klientem był też moim prawdziwym przyjacielem.
-Cieszę się, że to mówisz.- czule odpowiedziałem, a w oczach chłopaka zauważyłem łzę.
-Haz, dlaczego płaczesz?
-Ze szczęścia Lou. Pomagasz mi stać się kimś lepszym.- po tych słowach chłopak rozpłakał się.
-Nie płacz już. Jak przestaniesz płakać coś Ci o sobie powiem zgoda?
-Dobrze.- odpowiedział, a ja nie wiedziałem co powiedzieć.
-Pochodzę z małego miasteczka. Wychowałem się w dobrej rodzinie. Mam młodszą siostrę Madison. I…- nie dokończyłem bo zabrzmiało by to co najmniej dziwnie.
-I? Co chciałeś powiedzieć?
-I… nie potrafię mówić o swoich uczuciach. Jestem delikatny. Szanuję ludzi nawet gdy mają o mnie złe zdanie.- zwiesiłem głowę, a chłopak poklepał mnie po ramieniu.
-Nie przejmuj się Lou, ja też nie potrafię mówić o swoich uczuciach.- uśmiechnąłem się to słysząc.
            Zbliżała się godzina ósma wieczorem. Czas szybko nam zleciał. Wstaliśmy os stolika i wyszliśmy z ciepłej kawiarenki. Na zewnątrz było ciemno. Latarnie świeciły ukazując cienie ludzi.
-Lou, co powiesz na to abyś dziś poszedł ze mną do mojego przyjaciela?- zaskoczyło mnie to pytanie.
-Do Niall’a?- zapytałem zaciekawiony.
-Tak, mówił, że chce poznać osobę która mnie wspiera.- ma te słowa cieszyłem się, że było ciemno bo Haz nie widział moich policzków. Byłem cały czerwony.-
-Zgoda, również go chętnie poznam. A czy będzie ktoś jeszcze oprócz nas?
-Chyba Zayn, ale się nie przejmuj.- nie przejmować się? To coś nowego. Przecież ja tak nie potrafię. Więc nie zwlekając długo poszliśmy do domu Niall’a.

-To bardzo miłe Haz…- po tych słowach chłopak spojrzał w moje oczy i się uśmiechną. Automatycznie jego dołeczki się powiększyły i doprowadziły mnie również do uśmiechu.
            Chwile po zaistniałej sytuacji zauważyliśmy kawiarenkę stojącą na rogu ulicy. Weszliśmy do niej i zajęliśmy stolik.
-Więc…?- zapytałem.
-Powiedz mi coś o sobie.- śmiało powiedział Harry, a ja nie wiedziałem co powiedzieć.
-Nie ma nic do mówienia. Mam nudne życie.- powiedziałem z grymasem na twarzy.
-Nie mów tak! Nikt nie ma nudnego życia. Powiedz mi coś, ja ci cały czas mówię.- zaskakiwały mnie pytania chłopaka. Starał się mnie lepiej poznać? Zadawałem sobie bez przerwy to pytanie. On naprawdę mnie polubił, zresztą ja go też. W ciągu tych 4 dni staliśmy się naprawdę dobrymi przyjaciółmi. Czuję się jak bym go znał co najmniej całe życie, tak jak bym wszystko o nim wiedział.
            Zadzwoniliśmy do drzwi domu pod numerem 69, a po chwili otworzyła je nam postać o blond włosach i niebieskich oczach. Był to Niall. Spoglądał na mnie z zaciekawieniem. Miał ubraną zieloną koszulkę i wytarte jeansy do kolan.
-Cześć! Ty to pewnie Louis?- od razu się uśmiechnąłem widząc, że chłopak się cieszy.
-Tak, jestem Louis. Milo mi Cię poznać.- powiedziałem, a chłopak wskazał ręką w stronę pomieszczenia.
-Wchodźcie, nie będziemy stali na zewnątrz.- zaprosił nas do środka i kazał się rozgościć. Haz miał racje nie byliśmy sami. W kuchni siedział pijący gorącą kawę Zayn. Zobaczył nas i wstał.
-Cześć Haz! A to kto?- zapytał podejrzliwym, ale pełnym żartu głosem.
-Cześć Zayn. Proszę poznaj mojego przyjaciela Louisa.- podaliśmy sobie ręce i udaliśmy się do salonu. Niall miał wielki i piękny dom. Kręcone schody biegły do góry, a małe lampki wokół ich. W salonie wisiał wielki obraz przedstawiający półnagą kobietę. Przy oknie przez które widać był taras stał telewizor, a na wprost niego biała skórzana sofa. Siedzieliśmy wszyscy razem, a ja czułem się nieco skrępowany. Nikt się nie odzywał aż do momentu wylania kawy przez Hazzę.

3 komentarze:

  1. Pierwszy kom ode mnie <3 Uhuhuhu!
    Świetnie piszesz, tak... naturalnie. Bardzo dobrze się to czyta :)
    Mam prośbę. Mogłabyś dodać możliwość obserwowania twojego bloga? Dobrze by było, po potem zazwyczaj zapominam nazwy i adresu, już kilka fajnych tak straciłam ;/
    To do następnego razu, oby jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się dodać ;** Jejku.. bardzo Ci dziękuję za tak szczery komentarz!!
      Na prawdę cieszy mnie to, że komuś podobają się moje wypociny :')

      Usuń