niedziela, 16 czerwca 2013

18 rozdział 2 część

Wiecie dlaczego nie dodawałam rozdziału?? Między innymi dlatego, że byłam zajęta, ale też dlatego, że całkowicie 'zlaliście' moją prośbę.
Jest jedna dziewczyna, która wzięła sobie moją prośbę do serca i prawie cały czas komentuje.
Proszę was. Czy to tak wiele? Dla was to jeden przycisk i kilka liter, a dla mnie powód, dla którego mogę robić to co kocham. Czyli pisać.
Proszę was z całego serca. Pomóżcie mi. Kocham pisać, dlatego miałam nadzieję, że komuś się to spodoba.

Zapraszam na kolejny rozdział. Ostrzegam!
Ten rozdział zawiera momenty zabarwione erotyką! Czytasz na własną odpowiedzialność.
Mimo wszystko mam nadzieję, że przemyśleliście to co powiedziałam. Z góry dziękuję i jeszcze raz zapraszam do czytania.









Mimowolnie zaczerwieniłem się po słowach chłopaka. Miał on w pełni rację. Podniecał mnie i to coraz bardziej. 
-Cholera!- zakląłem w myślach. Czy ja zawsze muszę być taki miękki? Dlaczego Harry potrafi być nieugięty i mieć zimną krew? 
Te pytania coraz częściej gnębiły moje zatłoczone myśli. Oparłem się rękoma za głowę i przechyliłem delikatnie wzrok na chłopaka w kręconych włosach.
-A co jeżeli masz rację?- zapytałem podtrzymując wdech. Haz uśmiechnął się cwaniacko i usiadł na moich kolanach.
-W takim razie powinienem to wykorzystać. Nie uważasz?- zachichotał i złapał moją twarz w obie dłonie.
Nie odpowiedziałem tylko wpiłem się w jego usta. Ani trochę nie zaskoczyłem tym chłopaka. Wręcz przeciwnie. Harry oddał mój pocałunek. Wsunął swoje roztrzęsione palce w moje loki i zaczął się nimi bawić.
Polizałem językiem dolną wargę chłopaka. Poczułem jak uśmiechnął się poprzez pocałunek, na skutek czego minimalnie rozchylił swoje wargi. 
Mimo wszystko mi to wystarczyło bym wtargnął do jego jamy ustnej i penetrował jego podniebienie.
Ku mojemu zdziwieniu lokaty nie poddał się tak łatwo. Zaczął ze mną walkę o dominację. Żaden z nas nie dawał za wygraną. Każdy z nas za to pragnął poczuć ciepło przepełniające drugiego. 
Uznałem, że tak będzie lepiej więc poddałem się chłopakowi. Ułożyłem swoje dłonie na jego plecach i przycisnąłem go nieco do siebie.
Harry poprawił się i przysunął tak, że nasze krocza stykały się ze sobą. Stęknąłem z podniecenia. Zielonooki zachichotał, a ja oderwałem się od jego ust.
-Oj Styles, Styles..- zaśmiałem się widząc grymas niezadowolenia malujący się na jego twarzy.
-Oj Tomlinson.- zawtórował mi i podarował mi jeszcze jeden przelotny pocałunek.
-Tylko tyle?- zapytałem z zawodem w głosie. Patrzałem na jego szczupłą sylwetkę kierującą się w stronę łazienki. 
Chłopak odwrócił się do mnie i puścił mi oczko. Wstałem i udałem się na palcach za przyjacielem. Zastałem go w łazience półnagiego. Co mam na myśli mówiąc 'półnagiego'? 
Harry miał na sobie bokserki.. i nic poza tym. 
Oparłem się o framugę drzwi by chłopak mnie nie zobaczył i napawałem się jego cudownym widokiem.
Loczek zaczął myć zęby i nachylił się nad lustrem poprawiając włosy.
-Są idealne, nie musisz ich co chwilę poprawiać.- zaśmiałem się widząc reakcję przyjaciela.
Wzdrygnął się i obrócił na pięcie w moją stronę. Podarowałem mu promienny uśmiech, a on tylko przewrócił oczami i kontynuował wcześniejszą czynność.
Podszedłem do niego od tyłu i objąłem jego talię. Położyłem głowę na jego lewym ramieniu.
Harry przerwał czynność i poruszył włosami łaskocząc tym moją twarz.
-Kocham cię.- wyszeptałem mu do ucha. 
W lustrzanym odbiciu widziałem jak twarz Harrego się rozjaśniła, a on sam przymknął powieki i odchylił nieco głowę.
Wiem czemu to miało służyć.
Przejechałem nosem po jego rozgrzanej skórze, aby następnie w nią się pić. 
Podarowałem mu kilka drobnych pocałunków na obojczyku i ponownie wróciłem do szyi. Pociągnąłem na niej dolną wargą zostawiając mokry ślad. Przyssałem się do miejsca pod uchem. Zacząłem ssać coraz mocniej, a z ust chłopaka wydobywały się ciche westchnienia. Odsłoniłem jego loki na drugi bok. Teraz dosłownie wgryzłem się w jego szyje pozostawiając tam siny ślad. Pocałowałem jeszcze raz zdobiony przez siebie znak i wyszedłem z łazienki, zostawiając tam nieco oszołomionego Harrego. 
Udałem się do sypialni i przebrałem w czyste bokserki. Ponieważ było gorąco nie potrzebowałem nic więcej, oprócz Hazzy, który sam w sobie jest gorący.
Ułożyłem się wygodnie do snu, ale przerwał mi dość nietypowy dźwięk. Podniosłem się na równe nogi i pobiegłem do łazienki. To co tam zobaczyłem wstrząsnęło mną na miejscu.
Moim oczom ukazał się leżący Haz. Jego ciało było bez ruchu, a klatka tylko od czasu do czasu się podnosiła.

2 komentarze:

  1. ahdvajdbah, że jak? o.o Boże dziewczyno, co ty ze mną robisz?! Ja chcę już następny! @xXxLouehxXx

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniale piszesz, nie przejmuj się brakiem komentarzy, dużo ludzi to czyta, świadczą o tym wejścia na bloga : > masz tu stałe czytelniczki, więc nie mozemy się doczekać kolejnego rozdzialu x

    OdpowiedzUsuń